piątek, 19 lutego 2016

Reakcja BTS podczas/po kłótni z dziewczyną

Przepraszamy za długą nieobecność, mamy nadzieję, że spodobają się wam reakcje, które przygotowała AlienFri. <3


Rap monster 

-Mam cie już dość! Nic nie robisz w tym cholernym domu ! - rzekłaś wściekła rzucając w      swojego chłopaka poduszką.
 Namjoon wstał z kanapy złapał cie za rękę i powiedział.
 -Kto cie kobieto w ogóle z kuchni wypuścił? - zaczął się śmiać.
- Nienawidzę cię ..- obróciłaś się napięcie i chciałaś odejść. Namjoon złapał cie za rękę.
- Żartowałem skarbie. Juz idę pozmywać ..


Jin

Zażenowany chłopak nic więcej nie powiedział.
 - Kim ona była do cholery ?! - spytałaś się chłopaka ze łzami napływającymi do oczu.
- Nikim ważnym ! Zrozum to wreszcie ! - krzyknął na ciebie tak agresywnie, że zaczęłaś się go bać. Nigdy taki nie był.
-Przepraszam.. Nie chciałem. Musze odejść od ciebie. Wybacz mi.
Rozpłakałaś się jeszcze bardziej.

Suga

 Yoongi wszedł do domu po krótkiej nieobecności. Wyszedł gdy się pokłóciliście . Tak naprawdę to za byle co.
 -... Przepraszam. - powiedział podając ci kwiaty.
Przytuliłaś się do niego z płaczem.
 -Nigdy więcej się nie kłóćmy proszę...
- Obiecuje. - rzekł i cie pocałował. - A o co my się pokłóciliśmy ? - spytał odrywając swoje usta.
- Min Yoongi !!!

J-Hope

Hobi popatrzył na ciebie ze smutna mina szczeniaczka
 - I co się gapisz ? Jak mówię ze jedziemy to jedziemy i koniec. - powiedziałaś ze wściekła miną.
- Nieeee.... Twoi rodzice mnie nie lubią.- krzyknął na ciebie.
- Nie to nie. I nie krzycz na mnie.- rozpłakałaś się.
Chłopak przyciągnął cie do siebie i przytulił.
 - Przepraszam. Pojadę.

Jimin

- Wiem, ze się nie gniewasz.. - chłopak spojrzał na ciebie pociągającym wzrokiem.
- Gniewam! - wyszłaś z pokoju.
Chłopak chodził za tobą po całym domu jak cień, powtarzając jak to on cie kocha i to że ty go też.
- Dobra kocham. Zamknij się juz Park !!! -powiedziałaś odwracając się do chłopaka i namiętnie go pocałowałaś.

V

- No chodź się przytul... - powiedział Tae wyciągając ręce.
 - Nie.. Nie, nie i nie. Nie próbuj mnie udobruchać.. - powiedziałaś z aroganckim wzrokiem.
 - Wiem, że tego chcesz.. - uśmiechnął się szyderczo
- Nie ma odkurzania nie ma przyjemności ! The end. Skończyłam rozmowę !
 -... Czekam ! - stał nadal jak głupi z wyciągniętymi rękoma.

Jungkook

Krzyczałaś na swojego chłopaka, ale on chyba nie wziął na poważnie tego przekazu.
- Czy ty mnie w ogóle słuchasz ? - spytałaś krzyżując ręce na piersi.
 -Nie. Jesteś zbyt słodka , gdy się gniewasz. 

Nie mógł się skupić - mówił przez zęby by się nie roześmiać.
- Jeon ty głupku... -zaczęłaś się śmiać a chłopak razem z tobą.

niedziela, 31 stycznia 2016

Scenki

                                       
                                                 Witajcie!


 Już dawno wspominałam o krótkich scenkach, dziś parę z nich dodam. Są to scenki z serii zimowej, przygotowała je AlienFri i mamy nadzieję, że Wam się spodobają. Niestety nie wszystkich członków zespołu scenki są zrobione, więc są tylko 4  tak na początek. Piszcie czy pomysł ze scenkami się Wam i czy chcecie więcej. Jeśli macie też własne pomysły na temat scenek piszcie w komentarzach :D
Miłego czytania :*


Jungkook

- Kookie. Ulepmy bałwana...
- Już jeden jest ! - Twój ukochany przytulił cie... Po czym dostałaś śnieżka w twarz.
 Wycierając śnieg z buzi, dostrzegłaś jak Kookie ucieka, śmiejąc się z Ciebie. -Utopie Cie w tym śniegu ! - krzyknęłaś po czym zaczęłaś go gonić. Zaczęliście gonitwę po całym parku, rzucając się śnieżkami. Gdy juz cala zabawa się skończyła, postanowiliście iść na gorącą czekoladę


J-Hope
Obudziłaś się rano ze strasznym bólem gardła, wstając  ledwo z łóżka poszłaś do kuchni po jakieś tabletki, zrobiłaś sobie gorącą herbatę cytrynowa i poszłaś do salonu, owinęłaś się kocykiem i sączyłaś napój. Do domu wszedł twój chłopak Hoseok
-Jaka piękna dziś pogoda  wszędzie biało!- rzekł zdejmując  cieple ubrania.
Wstąpił do salonu i zobaczył cie w nie najlepszym stanie.
-Skarbie co ci?- spytał zdruzgotany.
Kaszlnęłaś i już więcej nie musiałaś robić i mówić.
-Przeziębiona? Rozumiem, zaraz wracam- ubrał się z powrotem i wyszedł z domu.
Nie było go góra 20 minut, w tym czasie obejrzałaś kawałek ulubionej dramy. Gdy usłyszałaś otwieranie drzwi wiedziałaś że to Hobi.
-Jestem, mam czekoladę zwykła, biała, z orzechami, jaka tylko chcesz i do tego składniki na ciasto czekoladowe i na spaghetti- wymieniał.
-Uspokój się- powiedziałaś z uśmiechem- no taki facet to skarb.

V
Postanowiłaś nauczyć się jazdy na łyżwach, rano wykapałaś się, zjadłaś śniadanie i poszłaś na lodowisko. Wchodząc na lód byłaś pewna swoich możliwości, lecz po krótkiej jeździe pewność siebie się ulotniła, udawało ci się nie wywalać ... Do czasu. Jadąc- można tak powiedzieć- środkiem lodowiska zaliczyłaś glebę na dupe. Nagle podjechał do ciebie ciemnowłosy chłopak.
-Może pomóc?- spytał uśmiechając się i podając ci rękę.
- Dziękuję - odpowiedziałaś i wstałaś z jego pomocą.
-Może pouczyć cie jeździć ? - zasugerował.
-Bardzo chętnie- uśmiechnęłaś się i dalej pojechałaś trzymając go za rękę.
Do końca dnia udało ci się  nauczyć jeździć i do tego wyćwiczyłaś kilka figur. Razem z chłopakiem wymieniliście się numerami telefonów. Zapisał się jako ,,Taehyung- mój mistrz''
Pod koniec dnia dostałaś wiadomość od Taehyunga
- Byłaś genialna, może powtórzymy to jutro? I przy okazji zapraszam cie do kawiarni.

Jin
Wychodząc ze swojego domu zauważyłaś ze cały twój chodnik do drzwi zasypany jest śniegiem.
-Super -pomyślałaś.
Spostrzegłaś ze twój sąsiad Jin odśnieża wejście do siebie, postanowiłaś go poprosić o przysługę
- Przepraszam czy mógłbyś, znaczy ... Czy pan mógłby odśnieżyć kawałek u mnie?.Proszę tu jest ze 20 cm śniegu- poprosiłaś.
- No dobrze ale odwdzięczy mi się za to pani kawą.- odpowiedział z uśmiechem.
Po pracy wracając do domu spostrzegłaś że chodniczek jest odśnieżony i posypany piaskiem.
-To będzie wielka kawa- pomyślałaś z uśmiechem otwierając drzwi.
Zrzuciłaś z siebie wszystkie rzeczy i nagle usłyszałaś dzwonek do drzwi, gdy otworzyłaś drzwi zobaczyłaś Jina stojącego z dwoma kawami
-Mogę?- zapytał.



poniedziałek, 28 grudnia 2015

Taehyung- W niepewności








Witajcie! Niedawno odkopałam pierwsze opowiadanie alien fri. Mam nadzieję, że się Wam spodoba :D
~ An An Kookie


Byliście przyjaciółmi od jakiegoś czasu. Spędzaliście ze sobą każdą wolną chwilę. Nie mieliście przed sobą żadnych tajemnic, ale już od dawna czułaś, że coś go dręczy i niepokoi. Nie miałaś odwagi zapytać o to, bo wiedziałaś, że nie lubi rozmawiać o takich rzeczach. Gdy pewnego dnia przyszłaś do niego zastałaś go w stanie opłakanym. Miał podkrążone oczy, brudną koszulkę, rozczochrane włosy.  Przeraziłaś się, od razu się nim zajęłaś. Zrobiłaś mu śniadanie, bo pewnie nic nie jadł, posprzątałaś mu w domu, jego wysłałaś do łazienki by sie wykąpał. Śmierdział niemiłosiernie. Gdy wyszedł z łazienki, nie czekałaś.
-Co ci jest?! Dlaczego o siebie nie dbasz?!- krzyknęłaś.
-I tak nie zrozumiesz- odparł Taehyung.
-Może nie zrozumiem, ale wysłucham.
-No bo jest dziewczyna, którą kocham, ale nie mogę jej tego powiedzieć bo ona mnie nie chce.
-Skąd wiesz, że Cię nie chce?
-Widzę to -odrzekł smutny.
Na tym rozmowa się skończyła. Tae zjadł śniadanie i podziękował Ci za to, że jesteś przy nim. Po pół godziny wyszłaś, bo miałaś na druga zmianę do pracy.
Nad ranem znów postanowiłaś odwiedzić Tae i zabrać go w miejsce, w którym się poznaliście. Była to plaża (grał wtedy w siatkówkę i oberwałaś od niego piłką. Postanowił Ci to wynagrodzić i na przeprosiny zabrał Cię na lody). Kiedy dotarłaś do jego domu i zapukałaś, nikt nie otwierał. Z obawy o przyjaciela, weszłaś do niego, zastałaś go leżącego w łóżku. Tak słodko spał, aż szkoda było go budzić.
-Tae wstawaj! Jedziemy gdzieś - krzyknęłaś szturchając go.
-O matko! -zerwał się chłopak- (twoje imię) nie strasz mnie! Jest  dopiero ranek...
-Jest 12:00! Wstawaj! JUŻ!- nie odpuszczałaś.
-Dobra, dobra... Nie krzycz.
Tae ubrał się i wyszliście. Na plażę było dość daleko, ale taki spacer dobrze robi. Po 40 minutach drogi dotarliście na miejsce.
-Ja idę do toalety, rozłóż koc, wszystko jest w koszyku - powiedziałaś kierując się w stronę toalety.
-Dobrze ...
Gdy wróciłaś z toalety, nigdzie nie widziałaś Tae. Nagle spojrzałaś na most nieopodal , zobaczyłaś go stojącego na barierce z rękami ułożonymi do skoku. Biegłaś na most najszybciej jak tylko potrafiłaś, ale nie zdążyłaś ... skoczył. Jak na oszołomioną osobę szybko zareagowałaś. Skoczyłaś za nim. Wyciągnęłaś go na plażę i zaczęłaś reanimować. Nie działało ... Zadzwoniłaś po pogotowie. Dojechali po 15 minutach. Ty przez te 15 minut nie przestałaś go ratować. Ratownik, który się nim zajął, dał radę go uratować. Zawieźli go do szpitala, Ty pojechałaś tuż za  nimi. W szpitalu czekałaś, aż któryś z lekarzy powie Ci co z nim.
- Z pani przyjacielem jest dobrze. Jest tylko trochę oszołomiony, jeśli panie chce to może wejśc do niego.
- Dobrze, dziękuje.
Weszłaś do niego. Był on szczęśliwy. Cholera wie dlaczego.
-Wiedziałem, że tu jesteś
-Czemu to zrobiłeś? - spytałaś zmartwiona.
 -Ona mnie nie chce ...
-Znów to samo! Spytaj ją o to, wtedy będziesz pewny.
-A chcesz? - zapytał patrząc w twe oczy.
-Ale co? - zapytałaś zaskoczona.
-Mnie.
-Taehyung! Zabiję Cie kiedyś!
-To znaczy tak?
-To znaczy, że też Cie kocham idioto. I jeszcze jeden taki numer to sama Cię zabije!
-Kocham Cie ...
W tej chwili zamknęłaś mu usta delikatnym pocałunkiem.
-Kto by pomyślał, że tak to się skończy? - powiedział uśmiechając się.
-Cii, całuj ... 

piątek, 25 grudnia 2015

Niespodzianka!


                                         


Przepraszamy za spóźnienie. Miały być scenki, lecz nie wyrobiłyśmy się z czasem. Mamy wielką nadzieję, że spodoba wam się wierszyk.
Życzymy też wszystkim naszym czytelnikom Wesołych Świat i Szczęśliwego Nowego Roku!

Gdy na niebie pierwsza gwiazda się pojawi
BTS nam swoj
ą tajemnice wyjawi
Opiszą oni swe przygotowania
Wielkie trudy i starania



Grupa już zebrana
Biega ca
ła zmachana
Jin podj
ąwszy sie zadania
Nie uniknie gotowania
W kuchni 
śmiejąc się głośno
 Dziwi si
ę czemu tak gładko poszło 
Suga boj
ąc sie straszliwie
Że mu bardzo wolno idzie
Pakowa
ł prezenty niestarannie
Przez co wyszło mu nie ładnie
J- Hope sprz
ątając zawzięcie 
Zrobi
ł w ścianie duże wcięcie 
Nie wiedz
ąc co ma robić
Uciek
ł by się obronić  
Jimin i V cho
ć się guzdrali
Ładnie choinkę ubrali
Widz
ąc swe dzieło doskonałe
Czuli si
ę bardzo wspaniale
Rap monster do sto
łu szykując
Szybko sko
ńczył na czasie zyskując
Teraz czeka gdy sko
ńczy reszta
By w ko
ńcu rozpoczęła sie uczta 
Jungkook salon udekorowa
ć miał
By by
ło idealnie tak jak chciał
Powiesi
ł świeczki, lampki i balony
Przez co by
ł bardzo zmęczony 

I tak oto ko
ńczy się historia wspaniała 
Zabawa przy tym by
ła niemała
Weso
łych Świąt życzą teraz wszyscy
B
ądźcie radośni wy i wasi bliscy



~An An Kookie

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Namjoon-Wiek nie ma znaczenia




Szłaś  do szkoły, jak zwykle o promiennym uśmiechu. Miałaś słuchawki na uszach. W pewnym momencie spostrzegłaś młodego chłopaka otoczonego wieloma dziewczynami.  Zatrzymałaś się i popatrzyłaś na niego.  Miał on ciemne włosy, ubrany był w bluzę i jeansy. Najważniejszym jego atutem były jego oczy. Takie ... tajemnicze ... W pewnej chwili wasze spojrzenia spotkały się, chłopka mrugnął do ciebie a Ty odwzajemniłaś to uśmiechem. Wyrwał się z tabunu dziewczyn i zaczął iść w twoją stronę. Kiedy do Ciebie podszedł złapał Cie za rękę
-Skarbie chdzmy już. Przepraszam dziewczyny, ale muszę już iść. Narazie.
-Co Ty robisz?! - spytałaś.
-Pomóż mi- wyszeptał.
-Ale w czym?
-Śmiej się, mów coś. Byle bym się od nich wyrwał.
-No dobrze.
Zdziwiło Cię zachowanie chłopaka. Nigdy wcześniej nic podobnego Ci sie nie przydarzyło.
-Może się przedstawisz? Ja jestem Namjoon.
- (Twoje imię)
-Chyba nie jesteś stąd, co?
 -Nie. Jestem z Polski, ale w zeszłym roku sie tu wprowadziłam.
-Polska? Nie słyszałem... Ile masz lat?
-16 a Ty?
-Matko ... 22. Wyglądasz na starszą. Przepraszam, że Cie zaczepiłem, ale nie miałem wyboru.
-Coś nie tak? Nic się przecież nie stało.
-No... Masz bardzo mało lat. O to chodzi. Ja już muszę iść. Paa, miło było Cie poznać.
-Żegnaj.
Chłopak wydał się bardzo dziwny i przestraszony tym, że jesteś tak młoda. W domu każdy mówi, że jesteś już duża.
W szkole nie było ciekawie. Znów wyzwiska. Byłaś przyzwyczajona, a wręcz zaszczycona tym, że tak wiele osób marnuje czas, aby Cie obrazić i poniżać. Cieszyłaś sie, że jesteś wytrwała. Po szkole wróciłaś do domu. Cały czas myślałaś o chłopaku, którego spotkałaś. Nie wiedziałaś dlaczego ale Cie intrygował. Chciałaś go jeszcze zobaczyć.
-Hej mamo... Co na obiad?
- ~twoja ulubiona potrawa~. Mam dla Ciebie nowinę. Obok wprowadzili sie nowi sąsiedzi. Idziemy dzisiaj do nich na kolacje. Ubierz sie ładnie. Ponoć mają syna ...
-Mamoo ... Proszę Cię...
-No żartuję. Ale i tak się ładnie ubierz.
Zrobiłaś tak jak mama kazała. Wyszłyście około godziny 22:00. Weszłyście do pięknego mieszkania. Widać było, że nie jest jeszcze urządzone, ale i tak było tam uroczo i dostojnie. W pewnym momencie Cie zatkało. Zobaczyłaś chłopaka, którego poznałaś rano. On również był zaskoczony.
-Dzień dobry - powiedziała jego mama- To mój syn Namjoon.
-Miło nam, to moja córka (Twoje imię). My pójdziemy do kuchni a wy sie poznajcie.
-Co Ty tu robisz- spytałaś.
-Ja tu mieszkam, a Ty?
-Twoja mama nas zaprosiła
-Nie sądziłem, że Cie jeszcze spotkam.
-Ja też nie. Ale widzisz... Co powiesz?
-Nic.
- Dużo masz do powiedzenia... Fajnie
-A co mam Ci mówić. Jesteś dzieckiem.
-Nie rozumiem.
-Jesteś za mała, by się ze mną kolegować. Masz jeszcze głupoty w głowie.
-Jestem dojrzalsza niż Ty!
-Udowodnij.
-Jak?
-Powiedz mi w oczy, że się calowałaś!
-A co to ma do rzeczy!?
-Wiedziałem!
-Całowałam się!
-Z kim?
-Nie znasz ... Ty też się nie całowałeś ...
-Ta ... wiedziałem.
-Zamknij się już! Idę do domu.
-Myślałem, że zostaniesz. Mam ciasteczka, a potem pobawimy się lalkami...
-Zamknij się idioto!
-Powiem dla mamy
-Nie znoszę Cię
Chłopak bardzo Cie zdenerwował. Miałaś już go dość, po 5 minutach spotkania zostawiłaś mamę u sąsiadki i poszłaś do domu. Pani Kim miała nadzieję, że zostaniesz ale nie mogłaś. Powiedziałaś, że musisz sie uczyć i dała Ci spokój.
Twoja mama wróciła 2 godziny po Tobie
-Czemu tak długo Cie nie było?
-Aa zagadałyśmy się z panią Kim i tak zeszło. A jaki jest powód, że poszłaś tak wcześnie?
-Jej syn mnie denerwuje.
-Czym?
-Wyzywa mnie od małolat i dokucza
-Myślałam, że lubisz jak traktuje się Ciebie jak dziecko.
-Lubię, ale nie lubię jak on to mówi i robi.
-Ojj ... (twoje imię)
Byłaś bardzo zmęczona, więc poszłaś spać. Na następny dzień czekała Cię niespodzianka.
Wstałaś, obudzona promieniami słońca. Ubrałaś się, uczesałaś i poszłaś na śniadanie. Gdy wyszłaś z domu i zmierzałaś w stronę szkoły złapał Cie Namjoon.
-Odprowadzić Cię do szkoły?
-Możesz ...
-Co powiesz?
-Myślę, że nie chce wiedzieć co ma do powiedzenia małolata.
-Oj nie gniewaj się. A tak w ogóle ładnie wyglądasz.
-Dziękuję.
Gdy doszliście do szkoły chłopak złapał Cię za rękę.
-Co Ty robisz?
-Musisz mi pomóc!
-Ale w czym?
-Te laski z Twojej szkoły się za mną uganiają.. Może dadzą mi spokój
-Taa... Nie sądzę ...
Zobaczyłaś swoje znielubiane koleżanki. Gdy zobaczyły chłopaka, myślałaś, że spłoną z zazdrości.
-(twoje imię). Przedstawisz nam kolegę?
-Jestem jej chłopakiem
-(twoje imię) i takie ciacho?
-Zamknij się pustaku!
-Może zostawisz (twoje imie) i pójdziesz z nami?
-W życiu bym jej nie zostawił dla takiej jak Ty.
-Cham! Idziemy, nie ma co czasu marnować.
Twoje koleżanki odeszły. Byłaś wdzięczna dla Namjoona, że stał po twojej stronie. Był kochany.
-A  może dasz się namówić na prawdziwą randkę?
-Już nie jestem za młoda?
-Ojj ... daj spokój ... te trzy lata ... bez różnicy!
-6 lat ...
-Co?! Żartuję, wiedziałem. 

poniedziałek, 23 listopada 2015

Seokjin- Dobro zawsze wraca

Przepraszamy, że tak późno, mamy nadzieję, iż opowiadanie się wam spodoba! :D <3




 Szłaś ulicą, lecz postanowiłaś pójść ścieżką przez park. Często tamtędy chodziłaś, ponieważ było tam ładnie i spokojnie. Nagle ujrzałaś na ławce leżącego chłopaka. Na początku myślałaś, że po prostu jest pijany ale postanowiłaś to sprawdzić.  Złapałaś go na nadgarstku, puls był słabo ale wyczuwalny. Zadzwoniłaś po pogotowie, po 15 minutach było juz na miejscu.  Zabrali chłopaka i zawieźli  do szpitala, stwierdziłaś, iż musisz za nim pojechać i dowiedzieć się komu uratowałaś życie.
Siedziałaś przed jego salą około 30 minut . Na korytarzu zobaczyłaś idącego lekarza.
- Dzień dobry, czy mogę wejść na salę?
-A kim pani jest?
-Yyy.. Jestem siostrą
-No dobrze, ale brat ma osłabiony organizm i musi dużo odpoczywać.
Weszłaś do sali. Na łóżku leżał chłopak. Był smutny, patrzył w sufit. Podeszłaś przy czym wyrwałaś go z zamyślenia.
-Hej ...
-Kim jesteś?
-Jestem (twoje imię),  miło mi, a Ty?
-Ja jestem Seokjin.
-Jak sie czujesz?
-Dobrze...
-Cieszę się
-Mam pytanie...
-Tak?
-Jak się znalazłem w szpitalu?
-Leżałeś na ławce w parku, miałeś ledwo wyczuwalny puls, więc zadzwoniłam po pogotowie.
-Bardzo Ci dziękuje. Nie często sie zdarza, żeby ktoś pomagał nieprzytomnej osobie leżącej gdzieś na dworze.
Chłopak mówiąc to uśmiechnął się do Ciebie. Jego uśmiech był taki delikatny i słodki przez co sie zarumieniłaś.
Chłopak wydawał się bardzo miły i warty poznania.
-Jak się znalazłeś na tej ławce ?
-Nie wiem... Pamiętam tylko, że byłem bardzo zły i smutny. Pamiętam też, że płakałem i poszedłem na spacer. Dalej nic.
-Aha, w sumie nic to nie wyjaśnia ... ile masz lat?
-17 a Ty?
-15. Masz rodzeństwo?
-Tak, starszą siostrę.
-To fajnie, ja jestem jedynaczką. Mój tata, on nie chciał więcej dzieci.
-Dlaczego?
- Bo.. ach, to trudno wyjaśnić.
-Raczej się nigdzie nie śpieszę.
-On chciał mieć dzieci tylko z moją mama, a to raczej niemożliwe.
-Czemu?
-Ona... jej już nie ma.
-Przykro mi ... nie wiedziałem.
-Ok. No skąd miałbyś wiedzieć. Wiesz co Seokjin, ja już idę. Mój tata sie będzie niecierpliwił.
-Przyjdziesz jutro?
-Być może.
I poszłaś. Po 10 minutach byłaś w swoim domu. Na szczęście nie mieszkałaś zbyt daleko od szpitala, dlatego szybko dotarłaś do domu. Twój tata był jeszcze w pracy, postanowiłaś nie czekać na niego i poszłaś spać.
Następnego dnia postanowiłaś odwiedzić Seokjina w szpitalu. Weszłaś do sali, chłopak spał. Nie chciałaś go budzić, postanowiłaś poczekać. Z resztą, będzie to dla niego miła niespodzianka. Nie musiałaś czekać  zbyt długo.
-Hej, jak się masz?
-W porządku, a co u Ciebie?
-Nic, zdrowieje, może nawet dzisiaj wyjdę.
-To wspaniale!
-Wiem, tylko mam problem.
-Jaki?
-Ja nawet nie pamiętam gdzie mieszkam.
-To nic, poradzimy sobie. Poproszę tatę byś zamieszkał u nas.
-Nie! Ja tak nie chcę!
-Ale... Ty nie masz wyboru. Nie będziesz spał pod mostem! Nie ma mowy...!
-Nie będę przeszkadzał twojemu tacie?
-Jego i tak cały dzień nie ma w domu.
-No nie wiem, jesteś pewna?
-Gdybym nie była to bym Ci tego nie proponowała.
-No dobrze.. Ale co z pieniędzmi?
- Jakimi pieniędzmi ?
-Nie będę mieszkał u Ciebie za darmo!
-Posłuchaj mnie, nie bądź taki skromny. Jeżeli ktoś Ci proponuje pomoc, to ją przyjmij bez marudzenia.
-No dobrze.
-Ja idę zadzwonić do taty.
Wyszłaś na korytarz i zadzwoniłaś. Na początku twój tata nie chciał się zgodzić ale go przekonałaś. Powiedział, że przyjedzie po was pod wieczór do szpitala. Wróciłaś do Seokjina.
-I co powiedział? Pewnie się nie zgodził
-A właśnie, że się zgodził i powiedział, że przyjedzie po nas.
-Ale muszę sie zapytać czy mogę wyjść.
-Zostań, ja pójdę do lekarza.
Lekarz powiedział wam, że zrobi jeszcze badania kontrolne i będzie mógł wyjść. Bardzo się cieszyłaś, że Seokjin będzie mógł z Tobą zamieszkać. Siedziałaś z chłopakiem, czekaliście na Twojego tatę. Tak jak mówił przyjechał pod wieczór. Wszedł do sali.
-Cześć tato!
-Cześć córcia. To jest ten chłopak? Masz szczęście chłopcze, moja córka to dobra osoba.
-Zdążyłem zauważyć.
-No to jedziemy.
Pojechaliście do Twojego domu. Twój tata wcześniej przygotował kolacje i pokój dla Sekojina.
-(Twoje imię), mamy kolejny problem...
-Czyżbyś nie miał żadnych ubrań?
-Zgadłaś.
-Nie martw się. Mój tata ma coś w szafie, wybierzesz coś sobie.
-Dziękuję Ci za wszystko. Jesteś najlepszą dziewczyna na świecie.
Przytulił Cię. Poczułaś się bardzo dobrze, motylki i te inne sprawy. Czułaś coś więcej do Seokjina, nie traktowałaś go już jako kolegę/przyjaciela.
-Kocham Cię (twoje imię)
-Co powiedziałeś?
-Przepraszam.
I odsunął się od Ciebie. Ty przysunęłaś sie do niego i pocałowałaś go, To był moment, chwila. Nie wiedziałaś czemu to zrobiłaś, ale byłaś zadowolona. Odsunęłaś sie od niego.
-Ja też Cię kocham!
-A już myślałem, że nie.
-O to się martwić nie musisz.

Scenariusz- Alien Fri <3
Obrazek-O.P. Hope <3

środa, 18 listopada 2015

Informacja

                                                             Witajcie! 


Jeśli lubicie nasze opowiadania to zapraszamy na wattpada (jeśli macie konta). Na blogu nie dodajemy często ficzek, lecz na wattpadzie wszystko jest na bieżąco. Zapraszamy!