poniedziałek, 14 grudnia 2015

Namjoon-Wiek nie ma znaczenia




Szłaś  do szkoły, jak zwykle o promiennym uśmiechu. Miałaś słuchawki na uszach. W pewnym momencie spostrzegłaś młodego chłopaka otoczonego wieloma dziewczynami.  Zatrzymałaś się i popatrzyłaś na niego.  Miał on ciemne włosy, ubrany był w bluzę i jeansy. Najważniejszym jego atutem były jego oczy. Takie ... tajemnicze ... W pewnej chwili wasze spojrzenia spotkały się, chłopka mrugnął do ciebie a Ty odwzajemniłaś to uśmiechem. Wyrwał się z tabunu dziewczyn i zaczął iść w twoją stronę. Kiedy do Ciebie podszedł złapał Cie za rękę
-Skarbie chdzmy już. Przepraszam dziewczyny, ale muszę już iść. Narazie.
-Co Ty robisz?! - spytałaś.
-Pomóż mi- wyszeptał.
-Ale w czym?
-Śmiej się, mów coś. Byle bym się od nich wyrwał.
-No dobrze.
Zdziwiło Cię zachowanie chłopaka. Nigdy wcześniej nic podobnego Ci sie nie przydarzyło.
-Może się przedstawisz? Ja jestem Namjoon.
- (Twoje imię)
-Chyba nie jesteś stąd, co?
 -Nie. Jestem z Polski, ale w zeszłym roku sie tu wprowadziłam.
-Polska? Nie słyszałem... Ile masz lat?
-16 a Ty?
-Matko ... 22. Wyglądasz na starszą. Przepraszam, że Cie zaczepiłem, ale nie miałem wyboru.
-Coś nie tak? Nic się przecież nie stało.
-No... Masz bardzo mało lat. O to chodzi. Ja już muszę iść. Paa, miło było Cie poznać.
-Żegnaj.
Chłopak wydał się bardzo dziwny i przestraszony tym, że jesteś tak młoda. W domu każdy mówi, że jesteś już duża.
W szkole nie było ciekawie. Znów wyzwiska. Byłaś przyzwyczajona, a wręcz zaszczycona tym, że tak wiele osób marnuje czas, aby Cie obrazić i poniżać. Cieszyłaś sie, że jesteś wytrwała. Po szkole wróciłaś do domu. Cały czas myślałaś o chłopaku, którego spotkałaś. Nie wiedziałaś dlaczego ale Cie intrygował. Chciałaś go jeszcze zobaczyć.
-Hej mamo... Co na obiad?
- ~twoja ulubiona potrawa~. Mam dla Ciebie nowinę. Obok wprowadzili sie nowi sąsiedzi. Idziemy dzisiaj do nich na kolacje. Ubierz sie ładnie. Ponoć mają syna ...
-Mamoo ... Proszę Cię...
-No żartuję. Ale i tak się ładnie ubierz.
Zrobiłaś tak jak mama kazała. Wyszłyście około godziny 22:00. Weszłyście do pięknego mieszkania. Widać było, że nie jest jeszcze urządzone, ale i tak było tam uroczo i dostojnie. W pewnym momencie Cie zatkało. Zobaczyłaś chłopaka, którego poznałaś rano. On również był zaskoczony.
-Dzień dobry - powiedziała jego mama- To mój syn Namjoon.
-Miło nam, to moja córka (Twoje imię). My pójdziemy do kuchni a wy sie poznajcie.
-Co Ty tu robisz- spytałaś.
-Ja tu mieszkam, a Ty?
-Twoja mama nas zaprosiła
-Nie sądziłem, że Cie jeszcze spotkam.
-Ja też nie. Ale widzisz... Co powiesz?
-Nic.
- Dużo masz do powiedzenia... Fajnie
-A co mam Ci mówić. Jesteś dzieckiem.
-Nie rozumiem.
-Jesteś za mała, by się ze mną kolegować. Masz jeszcze głupoty w głowie.
-Jestem dojrzalsza niż Ty!
-Udowodnij.
-Jak?
-Powiedz mi w oczy, że się calowałaś!
-A co to ma do rzeczy!?
-Wiedziałem!
-Całowałam się!
-Z kim?
-Nie znasz ... Ty też się nie całowałeś ...
-Ta ... wiedziałem.
-Zamknij się już! Idę do domu.
-Myślałem, że zostaniesz. Mam ciasteczka, a potem pobawimy się lalkami...
-Zamknij się idioto!
-Powiem dla mamy
-Nie znoszę Cię
Chłopak bardzo Cie zdenerwował. Miałaś już go dość, po 5 minutach spotkania zostawiłaś mamę u sąsiadki i poszłaś do domu. Pani Kim miała nadzieję, że zostaniesz ale nie mogłaś. Powiedziałaś, że musisz sie uczyć i dała Ci spokój.
Twoja mama wróciła 2 godziny po Tobie
-Czemu tak długo Cie nie było?
-Aa zagadałyśmy się z panią Kim i tak zeszło. A jaki jest powód, że poszłaś tak wcześnie?
-Jej syn mnie denerwuje.
-Czym?
-Wyzywa mnie od małolat i dokucza
-Myślałam, że lubisz jak traktuje się Ciebie jak dziecko.
-Lubię, ale nie lubię jak on to mówi i robi.
-Ojj ... (twoje imię)
Byłaś bardzo zmęczona, więc poszłaś spać. Na następny dzień czekała Cię niespodzianka.
Wstałaś, obudzona promieniami słońca. Ubrałaś się, uczesałaś i poszłaś na śniadanie. Gdy wyszłaś z domu i zmierzałaś w stronę szkoły złapał Cie Namjoon.
-Odprowadzić Cię do szkoły?
-Możesz ...
-Co powiesz?
-Myślę, że nie chce wiedzieć co ma do powiedzenia małolata.
-Oj nie gniewaj się. A tak w ogóle ładnie wyglądasz.
-Dziękuję.
Gdy doszliście do szkoły chłopak złapał Cię za rękę.
-Co Ty robisz?
-Musisz mi pomóc!
-Ale w czym?
-Te laski z Twojej szkoły się za mną uganiają.. Może dadzą mi spokój
-Taa... Nie sądzę ...
Zobaczyłaś swoje znielubiane koleżanki. Gdy zobaczyły chłopaka, myślałaś, że spłoną z zazdrości.
-(twoje imię). Przedstawisz nam kolegę?
-Jestem jej chłopakiem
-(twoje imię) i takie ciacho?
-Zamknij się pustaku!
-Może zostawisz (twoje imie) i pójdziesz z nami?
-W życiu bym jej nie zostawił dla takiej jak Ty.
-Cham! Idziemy, nie ma co czasu marnować.
Twoje koleżanki odeszły. Byłaś wdzięczna dla Namjoona, że stał po twojej stronie. Był kochany.
-A  może dasz się namówić na prawdziwą randkę?
-Już nie jestem za młoda?
-Ojj ... daj spokój ... te trzy lata ... bez różnicy!
-6 lat ...
-Co?! Żartuję, wiedziałem. 

3 komentarze:

  1. Ogólnie fajnie, tylko zakończenie mnie trochę gryzie tak jakby było urwane w połowie... Poza tym, tak jak pisałam wcześniej, brakuje mi nieco opisów do tych dialogów, bo jak na razie, to (bez urazy) wygląda to jak sucha wymiana zdań, choć jest już lepiej niż wcześniej :) Pozdrawiam was gorąco i życzę weny i czasu, no i oczywiście dobrych ocen na zbliżający się koniec semestru ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, lecz to akurat opowiadanie jest AlienFri i czy jest dalsze zakończenie to nie wiem. Mimo wszystko dziękuję w jej imieniu za uwagi, które jej przekażę. Bardzo dziękujemy i również pozdrawiamy <3 :*
      ~ An An Kookie

      Usuń
  2. [...] Co powiesz?
    - Nic.
    - Dużo masz do powiedzenia... Fajnie [...]
    Nie no, jebłam przy tym. Tak bardzo życiowe xDD

    OdpowiedzUsuń