wtorek, 27 października 2015

Suga- W potrzebie




Było już dość późno. Szłaś do domu z imprezy. Nagle zauważyłaś, że jakiś chłopak ucieka przed tłumem dziewczyn. Rozpoznałaś go, był to Yoongi,  ,,Suga'' z zespołu BTS. Znałaś ten zespół, ale nie zwracałaś na niego szczególnej uwagi.
Chłopak był najwyraźniej przestraszony. No i znowu to samo, super (Twoje imię)  pomaga biednym w potrzebie.  Podbiegłaś do niego, złapałaś za nadgarstek i uciekliście w ciemny zaułek. Tłum fanek pobiegło dalej.
-Nie rób mi krzywdy, dam Ci co chcesz, tylko nie krzycz! PROSZĘ!
-Daj spokój, nic nie chcę. Chciałam Ci tylko pomóc.
-Oh, to dobrze, już myślałem, że kolejna napalona fanka ...
-Hej, jestem waszą fanką, ale nie jestem napalona. Wolę muzykę od muzyków.
-Tak, ja znam te wasze gierki. Gdy tylko wyjdę to wyląduje w sieci czy coś.
-No debil no ... Nikt Cię nie złapie! Ty chociaż wiesz gdzie jesteś?
-No nie za bardzo ...
-Ok. To jak nie wierzysz  ja pójdę sobie i zostawię Cie tu samego. Kiedyś Cie znajdą ...
-Nie proszę! Nie zostawiaj mnie!
-Dobra, pod jednym warunkiem
-Jakim?
Trzy bilety + wejściówki za kulisy.
-Dobra! Ale pomóż mi wrócić do dormu.
-Arasso... A nie wiesz gdzie mieszkasz ?
-Wiem, ale strasznie mnie bolą nogi i nie dam rady dojść sam.
-Za to będzie jeszcze płyta...
Uśmiechnął sie do Ciebie. Po dwudziestu minutach dotarliście do dormy BTS. Przez okno zobaczył was J Hope i Jin. Wybiegli do was jak poparzeni.
-JH- Cholera! Suga gdzie Ty byłeś?!
-S - Uciekałem przed tłumem fanek, ale moja bohaterka mnie ocaliła.
-J- No gratuluję młoda, ocaliłaś naszego Sugę. Powinien Ci jeść z ręki  a Ty go jeszcze do domu odprowadzasz.
-Ty- A miałam wybór? Dziecku w opałach trzeba pomóc.
-S - Jakiemu dziecku cholera?!
-JH- Haha, chodź  Suga, musisz odpocząć, a Ciebie zapraszamy na kolacje.
-Ty- No dobrze, głodna jestem po kłótni z tym ciołkiem.
-S - Ej! Przeginasz!
-Ty- Chcesz z zamkniętymi oczami tam gdzie byłeś?
-S- Dobra, chodźmy na tą kolację.
Weszliście do dormy, była piękna, nowoczesne wnętrze, super elektronika.
-Jin- Chodźmy do kuchni, zrobię coś do jedzenia.
Nagle wpada Jimin.
-Jim- Oo, widzę, że mamy nową koleżankę
-S - Hej, hej ... Ona jest tu ze mną
-Ty- No nie wydaje mi się
-Jim- Ha i co!? A Ty maleńka ... wolna jesteś?
-Ty- Nie jestem mała tylko niska chłopcze.
Jimin nie wiedział co Ci odpowiedzieć, więc poszedł na górę.
-JH- No ładnie go załatwiłaś. A tak właściwie jak masz na imię?
-(Twoje imię)
-S - Ładne ...
Zjedliście kolację i poszliście do pokoju Sugi. Ściany pokoju były pomalowane na biało, na środku stało łóżko a po bokach dwie szafki nocne.
-S- Nie zdążyłem Ci jeszcze podziękować.
-Ty- Nie trzeba ... Ale nie zapomnij o mojej nagrodzie.
Uśmiechnęłaś sie do niego nieśmiało. Pożegnałaś sie, podziękowałaś za kolację i wróciłaś do domu.
Następnego dnia zadzwonił dzwonek do drzwi. Był to Suga.
-Hej, idziemy na randkę? Teraz.
-Yhym... Jak widzisz mam na sobie piżamę i nie zjadłam śniadania, zajmie mi to godzinę.
-A sorki ... poczekam.
Po godzinie przygotowań wyglądałaś pięknie. Miałaś loki, czerwoną rozkloszowaną sukienkę i czarne szpilki.
-Wow. Nie wiem co powiedzieć ... Wyglądasz pięknie.
-Dziękuje, to gdzie idziemy?
-Do moich rodziców
-Słucham?
-Wyjdziesz za mnie? -Klęknął na kolano i pokazał pierścionek, był prześliczny.
-Znamy sie od wczoraj ...
-A wiesz co to miłość od pierwszego wejrzenia?
-Od wczoraj ...

poniedziałek, 26 października 2015

Reakcja BTS na wieść, że ich dziewczyna jest w ciąży



Jin

Ucieszyłaś się, gdy zobaczyłaś pozytywny wynik na swoim teście ciążowym. Od zawsze chciałaś mieć dziecko, lecz czy Twój ukochany też tego chciał? Nie zwlekałaś ani chwili z powiedzeniem o tym Seokjin'owi.
-Jin, ja ... ja jestem w ciąży- wymamrotałaś ledwo słyszalnie.
Chłopak klasnął w dłonie dając Ci przy tym do zrozumienia, że jest szczęśliwy z tego powodu.
-Na pewno dziecko będzie śliczne po mnie. To by była wielka strata, gdyby nie odziedziczyło takiej urody.

Suga

Wyszłaś z łazienki trzymając w dłoni test ciążowy. Wynik wyszedł pozytywny. Podeszłaś do Sugi po czym radośnie oznajmiłaś:
-Kochanie, będziemy mieli dziecko- podałaś mu test.
Chłopak spojrzał niedowierzając
-Haha, to jakiś żart, prawda? Nie wiem jak to zrobiłaś, że wynik jest pozytywny ale udało Ci się, nabrałaś mnie.
Wiedział, że mówisz prawdę, jednak nie chciał przyjąć tej wiadomości do siebie. Śmiejąc się na cały głos wrócił do czytania czasopisma.

J-Hope

Weszłaś do sali, gdzie przebywał J-Hope. Reszta członków BTS siedziały razem z nim. -Hobi, możemy porozmawiać? - zapytałaś. - Oczywiście, słucham Cię. Początkowo nie byłaś pewna, czy masz mówić to przy chłopakac, ale prędzej czy później tak i tak by się dowiedzieli. - A więc........ Jestem w ciąży. Twój ukochany wpier przetworzył to co usłyszał, po czym odwrócił się do przyjaciół krzycząc: - Słyszeliście to? SŁYSZELIŚCIE?! Trzeba to uczcić! Czas na impreze!

Rap Monster

Czekałaś na swojego chłopaka. Gdy w końcu wrócił do domu postanowiłaś oznajmić mu dobrą nowinę
-Hmm... Jakby Ci to powiedzieć ...- powiedziałaś z ironicznym uśmieszkiem na twarzy,  utrzymując go w niepewności.
-Co? Mów co się dzieje.
-No a więc, będziesz tatusiem! -krzyknęłaś radośnie. Tak jak myślałaś, Rap Monster wpadł w wielką histerię.
-Co?! Jak to?! Przecież się zabezpieczaliśmy! Jesteś tego pewna?!
Nawet nie dał Ci dojść do słowa, więc zostawiłaś go by ochłonął.

Jimin

Zbliżyłaś się do Jimina i usiadłaś na przeciwko niego.
-Mam super niespodziankę!- krzyknęłaś szczęśliwie.
-Jaką?
-Będę mamusią!- krzyknęłaś szczęśliwie.
-Ochoo... A ciekawe kto jest ojcem ...
-Ty kretynie ...
Na początku myślał, że jedynie się z nim droczysz. Jednak po chwili zrozumiał, że mówisz prawdę. Zatkało go, po czy, wymamrotał
-Nie wytrzymam, no nie wytrzymam
V

Tae właśnie siedział w salonie i oglądał swoje ulubione anime. Wiedziałaś, że w tym momencie będzie ciężko się z nim dogadać. Jednak nie mogłaś przekładać tej ważnej rozmowy.
-Tae?- zapytałaś, aby upewnić się czy w ogóle Cię słucha.
-Hmm?- dał jakikolwiek znak życia.
Zaczęłaś długą przemowę o tym, jak się cieszysz, że będziecie meli dziecko i o tym jak wyobrażasz sobie wasze wspólne życie. Jedyne co chłopak wyłapał z twojego monologu to ,, Będzie dziecko''. To wystarczyło, aby oderwał swój wzrok od ostatniego odcinka drugiego sezonu.
-Dziecko? Jakie dziecko?- zapytał zdezorientowany.
-Nasze dziecko!- Byłaś zła, brakowało Ci na niego siły.
Chłopak bardzo się ucieszył. Już nawet go nie interesowało jak skończy sie ten wyjątkowy odcinek.

Jungkook

Gdy tylko byłaś pewna, tego, że jesteś w ciąży od razu chciałaś poinformować o tym Jungkooka. Znalazłaś go.
-Kookie! -krzyknęłaś- No nie uwierzysz! Jestem w ciąży!
Chłopak nie wyglądał na zadowolonego, a wręcz zszokowanego tą wiadomością. Pokręcił głową i powiedział
-Mogłabyś powtórzyć?
-Jestem w ciąży.
Jedyne co wtedy dodał:
-Lepiej być nie mogło...

Reakcje przygotowały
An An Kooki <3
O.P. Hope <3
Jeśli chcecie więcej to piszcie w komentarzach, jesteśmy też otwarte na wasze propozycje :D







Trochę o nas

Cześć wszystkim.
Nazywamy się AlienFri, O.P. Hope i An An Kookie. Mamy po 15 lat i K popu słuchamy  od roku.  A więc ...
AlienFri zajmuje się pisaniem scenariuszy, z resztą tak samo jak AnAn kooki (zajmuje się także reakcjami i korektą) O.P Hope zajmuje się obrazkami i reakcjami.
Chodzimy razem do szkoły i jesteśmy w trakcie kończenia gimnazjum... Jesteśmy od Siebie bardzo różne, ale o to chodzi w przyjaźni.. Tak przyjaźnimy się. Znamy się od trzech lat i jesteśmy ze Sobą bardzo zżyte. Narazie to tyle. Jeśli macie jakieś pytania piszcie w komentarzach. 

Taehyung Gdy dorośliście




Twój mąż był kiedyś wokalistą znanego zespołu, ale z tym skończył, bo nie mógł powiązać pracy z miłością, czyli Tobą. Poznaliście się na balu charytatywnym i tak sie to zaczęło. Byliście ze sobą rok, po czym on oświadczył Ci się.  
Pewnego dnia Taehyung  wrócił z pracy, a Ty powiedziałaś mu coś szokującego
- Tae, uważasz, że byłaby ze mnie dobra matka?
-Dlaczego o to pytasz?
-Bo ... będziemy mieli dziecko!
-Co?! Żartujesz?
-Nie, nie żartuje
-Boże, ale się cieszę. To najlepszy dzień mojego życia!
-Na prawdę?
-Tak, a co?
Nic, myślałam, że  będziesz zły.
-(twoje imię), mam dobra pracę, wspaniałą żonę i do tego będę miał dziecko. Jak mogę być zły?
- Taehyung, kocham Cię
-Też cię kocham.
Minęło kilka dni od kiedy twój mąż wie się o dziecku. Chodzi szczęśliwy i wszystkim się chwali swoim szczęściem. Dzień porodu idzie wielkimi krokami,  dowiedzieliście się, że urodzi się wam córeczka. Jeszcze nie wybraliście imienia.  Gdy wybraliście się na kontrolę do lekarza  usłyszeliście najstraszniejszą wiadomość
-Pani organizm jest zbyt słaby, może pani go nie wytrzymać.
W tamtym momencie straciliście grunt pod stopami. Załamałaś sie. Tae pocieszał cie mówiąc, że dasz radę ... wytrzymasz. 
Minął miesiąc od wizyty u lekarza. Siedziałaś na kanapie oglądając wiadomości. Nagle poczułaś, że coś jest nie tak, na spodniach zobaczyłaś mokrą plamę. To już, właśnie odeszły ci wody. Na szczęście Taehyung był w domu. Zawołałaś go
-Dziecko!
-Co ,,dziecko''?!
-Chce na świat!
-Co?
-Dzwoń po pogotowie!
Po dwudziestu minutach byliście w szpitalu. Zaczęła się akcja porodowa. Tae siedział na korytarzu jak na szpilkach, mówiąc sam do siebie, że będzie dobrze, że nic złego się nie stanie. Po 8 godzinach czekania wyszedł do niego lekarz.
-Mam dla pana dobrą i zła wiadomość.
-Co się stało?
-Dobra jest taka, że ma pan córeczkę i jest z nią wszystko dobrze.
-A ta zła?
-Niestety pana żona, nie wytrzymała, nie była zbyt silna na 8 godzinny poród, przykro mi.
Po jego policzkach zaczęły spływać łzy.
Wybiegł ze szpitala, uklęknął na parkingu i zaczął krzyczeć
-NIE! BOŻE TO NIE JEST PRAWDA! (TWOJE IMIE)!!
I zapadła cisza... 
Wyszła do niego pielęgniarka
-Chce pan zobaczyć córkę?
-Tak, już idę.
Otrząsnął się, wstał i wszedł do sali. Pielęgniarka trzymała na rękach waszą córkę, była taka malutka, taka bezbronna.
-Wybrał  pan już jej imię?
-Tak, nazwę ją na cześć mojej żony ... (twoje imię)
Musiał pochować swoją żonę. Ubrał się w garnitur. Twoją córeczkę zostawił pod opieką koleżanki z pracy, bo wszyscy bliscy szli na Twój pogrzeb.
Minęło kilka lat od Twojej śmierci, mała (imię córeczki) była coraz starsza i coraz ładniejsza. Tak bardzo przypominała Ciebie. Tae bardzo kochał swoją córkę, miał tylko ją.
Pewnego razu, gdy (imię córeczki) miała około 10 lat postanowił zabrać ją na Twój grób.
-Tatusiu, a kto tu leży?
-To twoja mamusia.
-Ale jak to?
-Tak, zmarła 10 lat temu ... Bardzo nas kochała
Mała (imię córeczki) podeszła do nagrobka, położyła na nim rączkę i powiedziała 
-Też Cię kocham mamusiu. Zawsze będę o Tobie myśleć.
 Dla Tae spłynęła mała łza po policzku.
-Chodź (imię córeczki), dajmy mamie odpocząć
-Tak, jutro ją odwiedzimy. Paa mamusiu .... 

Scenariusz- AlienFri <3
Obrazek- O.P. Hope <3

J-Hope- W chorobie, w cierpieniu i w szczęściu

  


Siedziałaś w przychodni lekarskiej i czekałaś na swoją kolej, gdy wszedł chłopak. Wow... Nie sądziłaś, że możesz tu spotkać kogoś tak interesującego. Był dość wysoki, miał ciemne oczy. Spojrzał na Ciebie i uśmiechnął sie do Ciebie. Usiadł na krześle obok Twojego.
-Hej
Wyrwał Cie z myśli
-Hej...
-Jak masz na imię?
-(Twoje imię), a Ty?
-Hoseok. Na jakie badania idziesz?
-Kontrolne, A Ty?
-Również na kontrolne.
Z gabinetu wyszedł lekarz i Cie poprosił.
Tego czego się tam dowiedziałaś, nikt by się nie spodziewał ... Rak kości ...Była to najgorsza wiadomość jaką usłyszałaś w życiu. Najgorszy dzień. Wiadomość, która wszystko zmieni.
Wyszłaś z gabinetu w biegu a po policzkach spływały Ci łzy. Nagle na swoim ramieniu poczułaś, dłoń, ciepłą i delikatną. Gdy sie odwróciłaś spostrzegłaś Hoseoka.
-(Twoje imię).. Co się stało?
-Nic, tylko moje życie jest coraz krótsze . Wszystko się wali... Nic już nie ma sensu...
- Chodź pójdziemy na lody...
-A co z twoim lekarzem?
-Mało ważne ...
-No dobrze . A tak w ogóle  dlaczego się tak o mnie martwisz, nawet sie nie znamy.
-Jestem taki z natury.
Na twojej buzi pojawił się uśmiech. Ale miałaś w sobie coś co Cie zabija, nie dawało Ci to spokoju.
Po lodach Hoseok odprowadził Cie do domu. Byłaś mu za to wdzięczna, był on bardzo ciepłym, miłym i uroczym chłopakiem.
Tego dnia się wiele zdarzyło. Postanowiłaś się położyć spać, mieszkałaś sama, Twoi rodzice byli daleko w Polsce.
Przyleciałaś do Korei na studia i już tak zostało.
Tej nocy nie mogłaś spać. Myślałaś tylko o swoim życiu i owym chłopaku, którego poznałaś w najstraszniejszej  dla siebie chwili. Kto wie ile Ci zostało, ile jeszcze ci zostało.
Następnego dnia już nie myślałaś o chorobie. Stwierdziłaś, że nie ważne ile czasu jeszcze ci zostało, musisz go wykorzystać jak najlepiej.
Ubrałaś się i postanowiłaś pójść na zakupy. Wzięłaś oszczędności, które były przeznaczone na samochód i poszłaś do centrum. Nakupowałaś różnych ubrań. Większość była kilkokolorowa lub biała. Na czarne miałaś jeszcze czas. Wracając do domu zobaczyłaś siedzącego przed swoimi drzwiami Hoseoka.
-Hej. Co ty tu robisz?
-Czekam na Ciebie
-Ale po co?
-Chciałem zobaczyć co u ciebie. I jak się trzymasz?
-Wspaniale ... Postanowiłam korzystać z życia jak tylko się da. Postanowiłam nie przejmować sie chorobą i tym co jest we mnie. Uda sie wyleczyć to się uda. Jak nie to trudno...
-Ale nie będziesz walczyć?
-Wejdź może na herbatę. Nie będziemy stali przed domem.
-Czekaj, pomogę ci z tymi zakupami ...
-Dzięki.
Weszliście do domu. Ty poszłaś do kuchni zrobić herbatę, a Hoseok poszedł do salonu. Z kuchni dobiegł go twój krzyk. Szybko do ciebie przybiegł
-O matko!- krzyknął.
Rozcięłaś sobie rękę szkłem, ponieważ szklanka upadła i rozbiła się o podłogę.
-Nic mi nie jest. Więcej paniki niż strat
-Nie strasz mnie tak!
I do tego taki troskliwy ...
Idealny chłopak
Wasze relacje były coraz bliższe. Zaczęłaś się zakochiwać...
Nie chciałaś tego, bo wiedziałaś, że umierasz. A kto po twojej śmierci się nim zajmie? No właśnie..
Z dnia na dzień czułaś, że zbliża się ten dzień. Nic nie pomagało, chemioterapia, zabiegi, lekarstwa ...
Czekała cie tylko śmierć
Pewnego dnia gdy z Hoseokiem spacerowaliście po parku nagle zrobiło ci się słabo. Upadłaś. Obudziłaś się w szpitalu. Do twojego ciała były poprzyczepiane różne kable.  Nad sobą zobaczyłaś załamanego Hoseoka
-Ej, nie łam się, ja jeszcze nie przestałam walczyć!
-(twoje imię)... ja wiem ... ja wiem ...
I zamilkł.
Ostatnie wypowiedziane przez Ciebie słowa ... ,, było fajnie Hoseok ... kocham Cie''
I zapadłaś w wieczny sen.
                                                               Miesiąc później

Była jesień. Minął miesiąc od momentu, w którym zasnęłaś. Nie chce mówić tego słowa ,,umarłaś'' lepiej jest mówić, że ktoś zasnął. No bo z każdego snu da się obudzić.
Tego dnia Hoseok postanowił odwiedzić  Twój grób
-(twoje imię) to już miesiąc od kiedy umieram z tęsknoty za tobą. Mam dla Ciebie coś. Na pewno się ucieszysz - na twoim grobie położył białego misia.
-I mam coś jeszcze. Byłem na kontroli... Białaczka. Złośliwy rak, dopadł i mnie. Zostało mi jakieś dwa góra trzy miesiące życia. Niedługo znów będziemy razem. Ja też Cie kocham.. Do końca życia w zdrowiu i chorobie, w cierpieniu i szczęsciu. Będę Cie kochał ... (twoje imię). Mój mały skarbie...
Scenariusz- AlienFri <3
Obrazek- O.P. Hope <3