Było już dość późno. Szłaś do domu z imprezy. Nagle
zauważyłaś, że jakiś chłopak ucieka przed tłumem dziewczyn. Rozpoznałaś go, był
to Yoongi, ,,Suga'' z zespołu BTS.
Znałaś ten zespół, ale nie zwracałaś na niego szczególnej uwagi.
Chłopak był najwyraźniej przestraszony. No i znowu to samo, super (Twoje imię) pomaga biednym w potrzebie. Podbiegłaś do niego, złapałaś za nadgarstek i uciekliście w ciemny zaułek. Tłum fanek pobiegło dalej.
-Nie rób mi krzywdy, dam Ci co chcesz, tylko nie krzycz! PROSZĘ!
-Daj spokój, nic nie chcę. Chciałam Ci tylko pomóc.
-Oh, to dobrze, już myślałem, że kolejna napalona fanka ...
-Hej, jestem waszą fanką, ale nie jestem napalona. Wolę muzykę od muzyków.
-Tak, ja znam te wasze gierki. Gdy tylko wyjdę to wyląduje w sieci czy coś.
-No debil no ... Nikt Cię nie złapie! Ty chociaż wiesz gdzie jesteś?
-No nie za bardzo ...
-Ok. To jak nie wierzysz ja pójdę sobie i zostawię Cie tu samego. Kiedyś Cie znajdą ...
-Nie proszę! Nie zostawiaj mnie!
-Dobra, pod jednym warunkiem
-Jakim?
Trzy bilety + wejściówki za kulisy.
-Dobra! Ale pomóż mi wrócić do dormu.
-Arasso... A nie wiesz gdzie mieszkasz ?
-Wiem, ale strasznie mnie bolą nogi i nie dam rady dojść sam.
-Za to będzie jeszcze płyta...
Uśmiechnął sie do Ciebie. Po dwudziestu minutach dotarliście do dormy BTS. Przez okno zobaczył was J Hope i Jin. Wybiegli do was jak poparzeni.
-JH- Cholera! Suga gdzie Ty byłeś?!
-S - Uciekałem przed tłumem fanek, ale moja bohaterka mnie ocaliła.
-J- No gratuluję młoda, ocaliłaś naszego Sugę. Powinien Ci jeść z ręki a Ty go jeszcze do domu odprowadzasz.
-Ty- A miałam wybór? Dziecku w opałach trzeba pomóc.
-S - Jakiemu dziecku cholera?!
-JH- Haha, chodź Suga, musisz odpocząć, a Ciebie zapraszamy na kolacje.
-Ty- No dobrze, głodna jestem po kłótni z tym ciołkiem.
-S - Ej! Przeginasz!
-Ty- Chcesz z zamkniętymi oczami tam gdzie byłeś?
-S- Dobra, chodźmy na tą kolację.
Weszliście do dormy, była piękna, nowoczesne wnętrze, super elektronika.
-Jin- Chodźmy do kuchni, zrobię coś do jedzenia.
Nagle wpada Jimin.
-Jim- Oo, widzę, że mamy nową koleżankę
-S - Hej, hej ... Ona jest tu ze mną
-Ty- No nie wydaje mi się
-Jim- Ha i co!? A Ty maleńka ... wolna jesteś?
-Ty- Nie jestem mała tylko niska chłopcze.
Jimin nie wiedział co Ci odpowiedzieć, więc poszedł na górę.
-JH- No ładnie go załatwiłaś. A tak właściwie jak masz na imię?
-(Twoje imię)
-S - Ładne ...
Zjedliście kolację i poszliście do pokoju Sugi. Ściany pokoju były pomalowane na biało, na środku stało łóżko a po bokach dwie szafki nocne.
-S- Nie zdążyłem Ci jeszcze podziękować.
-Ty- Nie trzeba ... Ale nie zapomnij o mojej nagrodzie.
Uśmiechnęłaś sie do niego nieśmiało. Pożegnałaś sie, podziękowałaś za kolację i wróciłaś do domu.
Następnego dnia zadzwonił dzwonek do drzwi. Był to Suga.
-Hej, idziemy na randkę? Teraz.
-Yhym... Jak widzisz mam na sobie piżamę i nie zjadłam śniadania, zajmie mi to godzinę.
-A sorki ... poczekam.
Po godzinie przygotowań wyglądałaś pięknie. Miałaś loki, czerwoną rozkloszowaną sukienkę i czarne szpilki.
-Wow. Nie wiem co powiedzieć ... Wyglądasz pięknie.
-Dziękuje, to gdzie idziemy?
-Do moich rodziców
-Słucham?
-Wyjdziesz za mnie? -Klęknął na kolano i pokazał pierścionek, był prześliczny.
-Znamy sie od wczoraj ...
-A wiesz co to miłość od pierwszego wejrzenia?
-Od wczoraj ...
Chłopak był najwyraźniej przestraszony. No i znowu to samo, super (Twoje imię) pomaga biednym w potrzebie. Podbiegłaś do niego, złapałaś za nadgarstek i uciekliście w ciemny zaułek. Tłum fanek pobiegło dalej.
-Nie rób mi krzywdy, dam Ci co chcesz, tylko nie krzycz! PROSZĘ!
-Daj spokój, nic nie chcę. Chciałam Ci tylko pomóc.
-Oh, to dobrze, już myślałem, że kolejna napalona fanka ...
-Hej, jestem waszą fanką, ale nie jestem napalona. Wolę muzykę od muzyków.
-Tak, ja znam te wasze gierki. Gdy tylko wyjdę to wyląduje w sieci czy coś.
-No debil no ... Nikt Cię nie złapie! Ty chociaż wiesz gdzie jesteś?
-No nie za bardzo ...
-Ok. To jak nie wierzysz ja pójdę sobie i zostawię Cie tu samego. Kiedyś Cie znajdą ...
-Nie proszę! Nie zostawiaj mnie!
-Dobra, pod jednym warunkiem
-Jakim?
Trzy bilety + wejściówki za kulisy.
-Dobra! Ale pomóż mi wrócić do dormu.
-Arasso... A nie wiesz gdzie mieszkasz ?
-Wiem, ale strasznie mnie bolą nogi i nie dam rady dojść sam.
-Za to będzie jeszcze płyta...
Uśmiechnął sie do Ciebie. Po dwudziestu minutach dotarliście do dormy BTS. Przez okno zobaczył was J Hope i Jin. Wybiegli do was jak poparzeni.
-JH- Cholera! Suga gdzie Ty byłeś?!
-S - Uciekałem przed tłumem fanek, ale moja bohaterka mnie ocaliła.
-J- No gratuluję młoda, ocaliłaś naszego Sugę. Powinien Ci jeść z ręki a Ty go jeszcze do domu odprowadzasz.
-Ty- A miałam wybór? Dziecku w opałach trzeba pomóc.
-S - Jakiemu dziecku cholera?!
-JH- Haha, chodź Suga, musisz odpocząć, a Ciebie zapraszamy na kolacje.
-Ty- No dobrze, głodna jestem po kłótni z tym ciołkiem.
-S - Ej! Przeginasz!
-Ty- Chcesz z zamkniętymi oczami tam gdzie byłeś?
-S- Dobra, chodźmy na tą kolację.
Weszliście do dormy, była piękna, nowoczesne wnętrze, super elektronika.
-Jin- Chodźmy do kuchni, zrobię coś do jedzenia.
Nagle wpada Jimin.
-Jim- Oo, widzę, że mamy nową koleżankę
-S - Hej, hej ... Ona jest tu ze mną
-Ty- No nie wydaje mi się
-Jim- Ha i co!? A Ty maleńka ... wolna jesteś?
-Ty- Nie jestem mała tylko niska chłopcze.
Jimin nie wiedział co Ci odpowiedzieć, więc poszedł na górę.
-JH- No ładnie go załatwiłaś. A tak właściwie jak masz na imię?
-(Twoje imię)
-S - Ładne ...
Zjedliście kolację i poszliście do pokoju Sugi. Ściany pokoju były pomalowane na biało, na środku stało łóżko a po bokach dwie szafki nocne.
-S- Nie zdążyłem Ci jeszcze podziękować.
-Ty- Nie trzeba ... Ale nie zapomnij o mojej nagrodzie.
Uśmiechnęłaś sie do niego nieśmiało. Pożegnałaś sie, podziękowałaś za kolację i wróciłaś do domu.
Następnego dnia zadzwonił dzwonek do drzwi. Był to Suga.
-Hej, idziemy na randkę? Teraz.
-Yhym... Jak widzisz mam na sobie piżamę i nie zjadłam śniadania, zajmie mi to godzinę.
-A sorki ... poczekam.
Po godzinie przygotowań wyglądałaś pięknie. Miałaś loki, czerwoną rozkloszowaną sukienkę i czarne szpilki.
-Wow. Nie wiem co powiedzieć ... Wyglądasz pięknie.
-Dziękuje, to gdzie idziemy?
-Do moich rodziców
-Słucham?
-Wyjdziesz za mnie? -Klęknął na kolano i pokazał pierścionek, był prześliczny.
-Znamy sie od wczoraj ...
-A wiesz co to miłość od pierwszego wejrzenia?
-Od wczoraj ...









