Twój mąż był kiedyś wokalistą znanego zespołu, ale z tym skończył, bo nie mógł powiązać pracy z miłością, czyli Tobą. Poznaliście się na balu charytatywnym i tak sie to zaczęło. Byliście ze sobą rok, po czym on oświadczył Ci się.
Pewnego dnia Taehyung wrócił z pracy, a Ty powiedziałaś mu coś szokującego
- Tae, uważasz, że byłaby ze mnie dobra matka?
-Dlaczego o to pytasz?
-Bo ... będziemy mieli dziecko!
-Co?! Żartujesz?
-Nie, nie żartuje
-Boże, ale się cieszę. To najlepszy dzień mojego życia!
-Na prawdę?
-Tak, a co?
Nic, myślałam, że będziesz zły.
-(twoje imię), mam dobra pracę, wspaniałą żonę i do tego będę miał dziecko. Jak mogę być zły?
- Taehyung, kocham Cię
-Też cię kocham.
Minęło kilka dni od kiedy twój mąż wie się o dziecku. Chodzi szczęśliwy i wszystkim się chwali swoim szczęściem. Dzień porodu idzie wielkimi krokami, dowiedzieliście się, że urodzi się wam córeczka. Jeszcze nie wybraliście imienia. Gdy wybraliście się na kontrolę do lekarza usłyszeliście najstraszniejszą wiadomość
-Pani organizm jest zbyt słaby, może pani go nie wytrzymać.
W tamtym momencie straciliście grunt pod stopami. Załamałaś sie. Tae pocieszał cie mówiąc, że dasz radę ... wytrzymasz.
Minął miesiąc od wizyty u lekarza. Siedziałaś na kanapie oglądając wiadomości. Nagle poczułaś, że coś jest nie tak, na spodniach zobaczyłaś mokrą plamę. To już, właśnie odeszły ci wody. Na szczęście Taehyung był w domu. Zawołałaś go
-Dziecko!
-Co ,,dziecko''?!
-Chce na świat!
-Co?
-Dzwoń po pogotowie!
Po dwudziestu minutach byliście w szpitalu. Zaczęła się akcja porodowa. Tae siedział na korytarzu jak na szpilkach, mówiąc sam do siebie, że będzie dobrze, że nic złego się nie stanie. Po 8 godzinach czekania wyszedł do niego lekarz.
-Mam dla pana dobrą i zła wiadomość.
-Co się stało?
-Dobra jest taka, że ma pan córeczkę i jest z nią wszystko dobrze.
-A ta zła?
-Niestety pana żona, nie wytrzymała, nie była zbyt silna na 8 godzinny poród, przykro mi.
Po jego policzkach zaczęły spływać łzy.
Wybiegł ze szpitala, uklęknął na parkingu i zaczął krzyczeć
-NIE! BOŻE TO NIE JEST PRAWDA! (TWOJE IMIE)!!
I zapadła cisza...
Wyszła do niego pielęgniarka
-Chce pan zobaczyć córkę?
-Tak, już idę.
Otrząsnął się, wstał i wszedł do sali. Pielęgniarka trzymała na rękach waszą córkę, była taka malutka, taka bezbronna.
-Wybrał pan już jej imię?
-Tak, nazwę ją na cześć mojej żony ... (twoje imię)
Musiał pochować swoją żonę. Ubrał się w garnitur. Twoją córeczkę zostawił pod opieką koleżanki z pracy, bo wszyscy bliscy szli na Twój pogrzeb.
Minęło kilka lat od Twojej śmierci, mała (imię córeczki) była coraz starsza i coraz ładniejsza. Tak bardzo przypominała Ciebie. Tae bardzo kochał swoją córkę, miał tylko ją.
Pewnego razu, gdy (imię córeczki) miała około 10 lat postanowił zabrać ją na Twój grób.
-Tatusiu, a kto tu leży?
-To twoja mamusia.
-Ale jak to?
-Tak, zmarła 10 lat temu ... Bardzo nas kochała
Mała (imię córeczki) podeszła do nagrobka, położyła na nim rączkę i powiedziała
-Też Cię kocham mamusiu. Zawsze będę o Tobie myśleć.
Dla Tae spłynęła mała łza po policzku.
-Chodź (imię córeczki), dajmy mamie odpocząć
-Tak, jutro ją odwiedzimy. Paa mamusiu ....
Obrazek- O.P. Hope <3

Bardzo oryginalny pomysł, podoba mi się. Zauważyłam kilka błędów, ale nie rzucają się w oczy i nie przeszkadzają zbytnio w czytaniu, więc jest ok :)
OdpowiedzUsuńPopłakałam się! Smutne :'(
OdpowiedzUsuńWeny życzę.