poniedziałek, 28 grudnia 2015

Taehyung- W niepewności








Witajcie! Niedawno odkopałam pierwsze opowiadanie alien fri. Mam nadzieję, że się Wam spodoba :D
~ An An Kookie


Byliście przyjaciółmi od jakiegoś czasu. Spędzaliście ze sobą każdą wolną chwilę. Nie mieliście przed sobą żadnych tajemnic, ale już od dawna czułaś, że coś go dręczy i niepokoi. Nie miałaś odwagi zapytać o to, bo wiedziałaś, że nie lubi rozmawiać o takich rzeczach. Gdy pewnego dnia przyszłaś do niego zastałaś go w stanie opłakanym. Miał podkrążone oczy, brudną koszulkę, rozczochrane włosy.  Przeraziłaś się, od razu się nim zajęłaś. Zrobiłaś mu śniadanie, bo pewnie nic nie jadł, posprzątałaś mu w domu, jego wysłałaś do łazienki by sie wykąpał. Śmierdział niemiłosiernie. Gdy wyszedł z łazienki, nie czekałaś.
-Co ci jest?! Dlaczego o siebie nie dbasz?!- krzyknęłaś.
-I tak nie zrozumiesz- odparł Taehyung.
-Może nie zrozumiem, ale wysłucham.
-No bo jest dziewczyna, którą kocham, ale nie mogę jej tego powiedzieć bo ona mnie nie chce.
-Skąd wiesz, że Cię nie chce?
-Widzę to -odrzekł smutny.
Na tym rozmowa się skończyła. Tae zjadł śniadanie i podziękował Ci za to, że jesteś przy nim. Po pół godziny wyszłaś, bo miałaś na druga zmianę do pracy.
Nad ranem znów postanowiłaś odwiedzić Tae i zabrać go w miejsce, w którym się poznaliście. Była to plaża (grał wtedy w siatkówkę i oberwałaś od niego piłką. Postanowił Ci to wynagrodzić i na przeprosiny zabrał Cię na lody). Kiedy dotarłaś do jego domu i zapukałaś, nikt nie otwierał. Z obawy o przyjaciela, weszłaś do niego, zastałaś go leżącego w łóżku. Tak słodko spał, aż szkoda było go budzić.
-Tae wstawaj! Jedziemy gdzieś - krzyknęłaś szturchając go.
-O matko! -zerwał się chłopak- (twoje imię) nie strasz mnie! Jest  dopiero ranek...
-Jest 12:00! Wstawaj! JUŻ!- nie odpuszczałaś.
-Dobra, dobra... Nie krzycz.
Tae ubrał się i wyszliście. Na plażę było dość daleko, ale taki spacer dobrze robi. Po 40 minutach drogi dotarliście na miejsce.
-Ja idę do toalety, rozłóż koc, wszystko jest w koszyku - powiedziałaś kierując się w stronę toalety.
-Dobrze ...
Gdy wróciłaś z toalety, nigdzie nie widziałaś Tae. Nagle spojrzałaś na most nieopodal , zobaczyłaś go stojącego na barierce z rękami ułożonymi do skoku. Biegłaś na most najszybciej jak tylko potrafiłaś, ale nie zdążyłaś ... skoczył. Jak na oszołomioną osobę szybko zareagowałaś. Skoczyłaś za nim. Wyciągnęłaś go na plażę i zaczęłaś reanimować. Nie działało ... Zadzwoniłaś po pogotowie. Dojechali po 15 minutach. Ty przez te 15 minut nie przestałaś go ratować. Ratownik, który się nim zajął, dał radę go uratować. Zawieźli go do szpitala, Ty pojechałaś tuż za  nimi. W szpitalu czekałaś, aż któryś z lekarzy powie Ci co z nim.
- Z pani przyjacielem jest dobrze. Jest tylko trochę oszołomiony, jeśli panie chce to może wejśc do niego.
- Dobrze, dziękuje.
Weszłaś do niego. Był on szczęśliwy. Cholera wie dlaczego.
-Wiedziałem, że tu jesteś
-Czemu to zrobiłeś? - spytałaś zmartwiona.
 -Ona mnie nie chce ...
-Znów to samo! Spytaj ją o to, wtedy będziesz pewny.
-A chcesz? - zapytał patrząc w twe oczy.
-Ale co? - zapytałaś zaskoczona.
-Mnie.
-Taehyung! Zabiję Cie kiedyś!
-To znaczy tak?
-To znaczy, że też Cie kocham idioto. I jeszcze jeden taki numer to sama Cię zabije!
-Kocham Cie ...
W tej chwili zamknęłaś mu usta delikatnym pocałunkiem.
-Kto by pomyślał, że tak to się skończy? - powiedział uśmiechając się.
-Cii, całuj ... 

piątek, 25 grudnia 2015

Niespodzianka!


                                         


Przepraszamy za spóźnienie. Miały być scenki, lecz nie wyrobiłyśmy się z czasem. Mamy wielką nadzieję, że spodoba wam się wierszyk.
Życzymy też wszystkim naszym czytelnikom Wesołych Świat i Szczęśliwego Nowego Roku!

Gdy na niebie pierwsza gwiazda się pojawi
BTS nam swoj
ą tajemnice wyjawi
Opiszą oni swe przygotowania
Wielkie trudy i starania



Grupa już zebrana
Biega ca
ła zmachana
Jin podj
ąwszy sie zadania
Nie uniknie gotowania
W kuchni 
śmiejąc się głośno
 Dziwi si
ę czemu tak gładko poszło 
Suga boj
ąc sie straszliwie
Że mu bardzo wolno idzie
Pakowa
ł prezenty niestarannie
Przez co wyszło mu nie ładnie
J- Hope sprz
ątając zawzięcie 
Zrobi
ł w ścianie duże wcięcie 
Nie wiedz
ąc co ma robić
Uciek
ł by się obronić  
Jimin i V cho
ć się guzdrali
Ładnie choinkę ubrali
Widz
ąc swe dzieło doskonałe
Czuli si
ę bardzo wspaniale
Rap monster do sto
łu szykując
Szybko sko
ńczył na czasie zyskując
Teraz czeka gdy sko
ńczy reszta
By w ko
ńcu rozpoczęła sie uczta 
Jungkook salon udekorowa
ć miał
By by
ło idealnie tak jak chciał
Powiesi
ł świeczki, lampki i balony
Przez co by
ł bardzo zmęczony 

I tak oto ko
ńczy się historia wspaniała 
Zabawa przy tym by
ła niemała
Weso
łych Świąt życzą teraz wszyscy
B
ądźcie radośni wy i wasi bliscy



~An An Kookie

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Namjoon-Wiek nie ma znaczenia




Szłaś  do szkoły, jak zwykle o promiennym uśmiechu. Miałaś słuchawki na uszach. W pewnym momencie spostrzegłaś młodego chłopaka otoczonego wieloma dziewczynami.  Zatrzymałaś się i popatrzyłaś na niego.  Miał on ciemne włosy, ubrany był w bluzę i jeansy. Najważniejszym jego atutem były jego oczy. Takie ... tajemnicze ... W pewnej chwili wasze spojrzenia spotkały się, chłopka mrugnął do ciebie a Ty odwzajemniłaś to uśmiechem. Wyrwał się z tabunu dziewczyn i zaczął iść w twoją stronę. Kiedy do Ciebie podszedł złapał Cie za rękę
-Skarbie chdzmy już. Przepraszam dziewczyny, ale muszę już iść. Narazie.
-Co Ty robisz?! - spytałaś.
-Pomóż mi- wyszeptał.
-Ale w czym?
-Śmiej się, mów coś. Byle bym się od nich wyrwał.
-No dobrze.
Zdziwiło Cię zachowanie chłopaka. Nigdy wcześniej nic podobnego Ci sie nie przydarzyło.
-Może się przedstawisz? Ja jestem Namjoon.
- (Twoje imię)
-Chyba nie jesteś stąd, co?
 -Nie. Jestem z Polski, ale w zeszłym roku sie tu wprowadziłam.
-Polska? Nie słyszałem... Ile masz lat?
-16 a Ty?
-Matko ... 22. Wyglądasz na starszą. Przepraszam, że Cie zaczepiłem, ale nie miałem wyboru.
-Coś nie tak? Nic się przecież nie stało.
-No... Masz bardzo mało lat. O to chodzi. Ja już muszę iść. Paa, miło było Cie poznać.
-Żegnaj.
Chłopak wydał się bardzo dziwny i przestraszony tym, że jesteś tak młoda. W domu każdy mówi, że jesteś już duża.
W szkole nie było ciekawie. Znów wyzwiska. Byłaś przyzwyczajona, a wręcz zaszczycona tym, że tak wiele osób marnuje czas, aby Cie obrazić i poniżać. Cieszyłaś sie, że jesteś wytrwała. Po szkole wróciłaś do domu. Cały czas myślałaś o chłopaku, którego spotkałaś. Nie wiedziałaś dlaczego ale Cie intrygował. Chciałaś go jeszcze zobaczyć.
-Hej mamo... Co na obiad?
- ~twoja ulubiona potrawa~. Mam dla Ciebie nowinę. Obok wprowadzili sie nowi sąsiedzi. Idziemy dzisiaj do nich na kolacje. Ubierz sie ładnie. Ponoć mają syna ...
-Mamoo ... Proszę Cię...
-No żartuję. Ale i tak się ładnie ubierz.
Zrobiłaś tak jak mama kazała. Wyszłyście około godziny 22:00. Weszłyście do pięknego mieszkania. Widać było, że nie jest jeszcze urządzone, ale i tak było tam uroczo i dostojnie. W pewnym momencie Cie zatkało. Zobaczyłaś chłopaka, którego poznałaś rano. On również był zaskoczony.
-Dzień dobry - powiedziała jego mama- To mój syn Namjoon.
-Miło nam, to moja córka (Twoje imię). My pójdziemy do kuchni a wy sie poznajcie.
-Co Ty tu robisz- spytałaś.
-Ja tu mieszkam, a Ty?
-Twoja mama nas zaprosiła
-Nie sądziłem, że Cie jeszcze spotkam.
-Ja też nie. Ale widzisz... Co powiesz?
-Nic.
- Dużo masz do powiedzenia... Fajnie
-A co mam Ci mówić. Jesteś dzieckiem.
-Nie rozumiem.
-Jesteś za mała, by się ze mną kolegować. Masz jeszcze głupoty w głowie.
-Jestem dojrzalsza niż Ty!
-Udowodnij.
-Jak?
-Powiedz mi w oczy, że się calowałaś!
-A co to ma do rzeczy!?
-Wiedziałem!
-Całowałam się!
-Z kim?
-Nie znasz ... Ty też się nie całowałeś ...
-Ta ... wiedziałem.
-Zamknij się już! Idę do domu.
-Myślałem, że zostaniesz. Mam ciasteczka, a potem pobawimy się lalkami...
-Zamknij się idioto!
-Powiem dla mamy
-Nie znoszę Cię
Chłopak bardzo Cie zdenerwował. Miałaś już go dość, po 5 minutach spotkania zostawiłaś mamę u sąsiadki i poszłaś do domu. Pani Kim miała nadzieję, że zostaniesz ale nie mogłaś. Powiedziałaś, że musisz sie uczyć i dała Ci spokój.
Twoja mama wróciła 2 godziny po Tobie
-Czemu tak długo Cie nie było?
-Aa zagadałyśmy się z panią Kim i tak zeszło. A jaki jest powód, że poszłaś tak wcześnie?
-Jej syn mnie denerwuje.
-Czym?
-Wyzywa mnie od małolat i dokucza
-Myślałam, że lubisz jak traktuje się Ciebie jak dziecko.
-Lubię, ale nie lubię jak on to mówi i robi.
-Ojj ... (twoje imię)
Byłaś bardzo zmęczona, więc poszłaś spać. Na następny dzień czekała Cię niespodzianka.
Wstałaś, obudzona promieniami słońca. Ubrałaś się, uczesałaś i poszłaś na śniadanie. Gdy wyszłaś z domu i zmierzałaś w stronę szkoły złapał Cie Namjoon.
-Odprowadzić Cię do szkoły?
-Możesz ...
-Co powiesz?
-Myślę, że nie chce wiedzieć co ma do powiedzenia małolata.
-Oj nie gniewaj się. A tak w ogóle ładnie wyglądasz.
-Dziękuję.
Gdy doszliście do szkoły chłopak złapał Cię za rękę.
-Co Ty robisz?
-Musisz mi pomóc!
-Ale w czym?
-Te laski z Twojej szkoły się za mną uganiają.. Może dadzą mi spokój
-Taa... Nie sądzę ...
Zobaczyłaś swoje znielubiane koleżanki. Gdy zobaczyły chłopaka, myślałaś, że spłoną z zazdrości.
-(twoje imię). Przedstawisz nam kolegę?
-Jestem jej chłopakiem
-(twoje imię) i takie ciacho?
-Zamknij się pustaku!
-Może zostawisz (twoje imie) i pójdziesz z nami?
-W życiu bym jej nie zostawił dla takiej jak Ty.
-Cham! Idziemy, nie ma co czasu marnować.
Twoje koleżanki odeszły. Byłaś wdzięczna dla Namjoona, że stał po twojej stronie. Był kochany.
-A  może dasz się namówić na prawdziwą randkę?
-Już nie jestem za młoda?
-Ojj ... daj spokój ... te trzy lata ... bez różnicy!
-6 lat ...
-Co?! Żartuję, wiedziałem.