poniedziałek, 23 listopada 2015

Seokjin- Dobro zawsze wraca

Przepraszamy, że tak późno, mamy nadzieję, iż opowiadanie się wam spodoba! :D <3




 Szłaś ulicą, lecz postanowiłaś pójść ścieżką przez park. Często tamtędy chodziłaś, ponieważ było tam ładnie i spokojnie. Nagle ujrzałaś na ławce leżącego chłopaka. Na początku myślałaś, że po prostu jest pijany ale postanowiłaś to sprawdzić.  Złapałaś go na nadgarstku, puls był słabo ale wyczuwalny. Zadzwoniłaś po pogotowie, po 15 minutach było juz na miejscu.  Zabrali chłopaka i zawieźli  do szpitala, stwierdziłaś, iż musisz za nim pojechać i dowiedzieć się komu uratowałaś życie.
Siedziałaś przed jego salą około 30 minut . Na korytarzu zobaczyłaś idącego lekarza.
- Dzień dobry, czy mogę wejść na salę?
-A kim pani jest?
-Yyy.. Jestem siostrą
-No dobrze, ale brat ma osłabiony organizm i musi dużo odpoczywać.
Weszłaś do sali. Na łóżku leżał chłopak. Był smutny, patrzył w sufit. Podeszłaś przy czym wyrwałaś go z zamyślenia.
-Hej ...
-Kim jesteś?
-Jestem (twoje imię),  miło mi, a Ty?
-Ja jestem Seokjin.
-Jak sie czujesz?
-Dobrze...
-Cieszę się
-Mam pytanie...
-Tak?
-Jak się znalazłem w szpitalu?
-Leżałeś na ławce w parku, miałeś ledwo wyczuwalny puls, więc zadzwoniłam po pogotowie.
-Bardzo Ci dziękuje. Nie często sie zdarza, żeby ktoś pomagał nieprzytomnej osobie leżącej gdzieś na dworze.
Chłopak mówiąc to uśmiechnął się do Ciebie. Jego uśmiech był taki delikatny i słodki przez co sie zarumieniłaś.
Chłopak wydawał się bardzo miły i warty poznania.
-Jak się znalazłeś na tej ławce ?
-Nie wiem... Pamiętam tylko, że byłem bardzo zły i smutny. Pamiętam też, że płakałem i poszedłem na spacer. Dalej nic.
-Aha, w sumie nic to nie wyjaśnia ... ile masz lat?
-17 a Ty?
-15. Masz rodzeństwo?
-Tak, starszą siostrę.
-To fajnie, ja jestem jedynaczką. Mój tata, on nie chciał więcej dzieci.
-Dlaczego?
- Bo.. ach, to trudno wyjaśnić.
-Raczej się nigdzie nie śpieszę.
-On chciał mieć dzieci tylko z moją mama, a to raczej niemożliwe.
-Czemu?
-Ona... jej już nie ma.
-Przykro mi ... nie wiedziałem.
-Ok. No skąd miałbyś wiedzieć. Wiesz co Seokjin, ja już idę. Mój tata sie będzie niecierpliwił.
-Przyjdziesz jutro?
-Być może.
I poszłaś. Po 10 minutach byłaś w swoim domu. Na szczęście nie mieszkałaś zbyt daleko od szpitala, dlatego szybko dotarłaś do domu. Twój tata był jeszcze w pracy, postanowiłaś nie czekać na niego i poszłaś spać.
Następnego dnia postanowiłaś odwiedzić Seokjina w szpitalu. Weszłaś do sali, chłopak spał. Nie chciałaś go budzić, postanowiłaś poczekać. Z resztą, będzie to dla niego miła niespodzianka. Nie musiałaś czekać  zbyt długo.
-Hej, jak się masz?
-W porządku, a co u Ciebie?
-Nic, zdrowieje, może nawet dzisiaj wyjdę.
-To wspaniale!
-Wiem, tylko mam problem.
-Jaki?
-Ja nawet nie pamiętam gdzie mieszkam.
-To nic, poradzimy sobie. Poproszę tatę byś zamieszkał u nas.
-Nie! Ja tak nie chcę!
-Ale... Ty nie masz wyboru. Nie będziesz spał pod mostem! Nie ma mowy...!
-Nie będę przeszkadzał twojemu tacie?
-Jego i tak cały dzień nie ma w domu.
-No nie wiem, jesteś pewna?
-Gdybym nie była to bym Ci tego nie proponowała.
-No dobrze.. Ale co z pieniędzmi?
- Jakimi pieniędzmi ?
-Nie będę mieszkał u Ciebie za darmo!
-Posłuchaj mnie, nie bądź taki skromny. Jeżeli ktoś Ci proponuje pomoc, to ją przyjmij bez marudzenia.
-No dobrze.
-Ja idę zadzwonić do taty.
Wyszłaś na korytarz i zadzwoniłaś. Na początku twój tata nie chciał się zgodzić ale go przekonałaś. Powiedział, że przyjedzie po was pod wieczór do szpitala. Wróciłaś do Seokjina.
-I co powiedział? Pewnie się nie zgodził
-A właśnie, że się zgodził i powiedział, że przyjedzie po nas.
-Ale muszę sie zapytać czy mogę wyjść.
-Zostań, ja pójdę do lekarza.
Lekarz powiedział wam, że zrobi jeszcze badania kontrolne i będzie mógł wyjść. Bardzo się cieszyłaś, że Seokjin będzie mógł z Tobą zamieszkać. Siedziałaś z chłopakiem, czekaliście na Twojego tatę. Tak jak mówił przyjechał pod wieczór. Wszedł do sali.
-Cześć tato!
-Cześć córcia. To jest ten chłopak? Masz szczęście chłopcze, moja córka to dobra osoba.
-Zdążyłem zauważyć.
-No to jedziemy.
Pojechaliście do Twojego domu. Twój tata wcześniej przygotował kolacje i pokój dla Sekojina.
-(Twoje imię), mamy kolejny problem...
-Czyżbyś nie miał żadnych ubrań?
-Zgadłaś.
-Nie martw się. Mój tata ma coś w szafie, wybierzesz coś sobie.
-Dziękuję Ci za wszystko. Jesteś najlepszą dziewczyna na świecie.
Przytulił Cię. Poczułaś się bardzo dobrze, motylki i te inne sprawy. Czułaś coś więcej do Seokjina, nie traktowałaś go już jako kolegę/przyjaciela.
-Kocham Cię (twoje imię)
-Co powiedziałeś?
-Przepraszam.
I odsunął się od Ciebie. Ty przysunęłaś sie do niego i pocałowałaś go, To był moment, chwila. Nie wiedziałaś czemu to zrobiłaś, ale byłaś zadowolona. Odsunęłaś sie od niego.
-Ja też Cię kocham!
-A już myślałem, że nie.
-O to się martwić nie musisz.

Scenariusz- Alien Fri <3
Obrazek-O.P. Hope <3

3 komentarze:

  1. Wiem, że reklamowałyście się jakiś miesiąc temu, ale w miarę czasu udało mi się tutaj zajrzeć. Strasznie się cieszę, że powstają nowe blogi ze scenariuszami, szczególnie, że wiele już nic nie dodaje tak często albo są zawieszone, w tym także mój.
    Co do tego scenariusza, fabuła całkiem fajna, ALE jedyna rzecz która mi się nie podobała, to za szybkie wyznanie miłości. Gdyby to było po jakimś X czasie, to tak, ale tutaj za szybko się wszystko działo.
    Życzę dużo weny i czasu na realizację nowych scenariuszy, które będą coraz lepsze. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Postaram się poprawić wszystko przy następnej ficzce. :-D

      Usuń
  2. Dołączam się do Kyane, za szybko się to stało. Poza tym myślę, że warto by było rozbudować dialogi, tzn. dodać jakieś opisy np. wyrazu twarzy, gestów itd. bo póki co to wygląda tak, jakby oni rozmawiali bez przerwy i nic się poza tym nie działo (w tych dialogach w sensie ;)) Ale pomimo tych drobnych "usterek" scenariusz mi się podobał.
    PS. Jeśli nie wiecie o co mi chodzi, zajrzyjcie na jakiś inny blog ze scenariuszami, który istnieje już dłuższy czas. Pozdrawiam i życzę weny ;*

    OdpowiedzUsuń